Proboszczowi objawił się Mahomet
Tematy: Blog, Objawienia, Religie on 7 wrz 2011 r.,
Jednemu z podlubelskich proboszczów objawił się w ostatnich kilku tygodniach Mahomet – donoszą media lokalne. – Wiemy o tych pogłoskach, ale nie potwierdzamy ani nie zaprzeczamy – oświadczyła siostra Maria Korolczuk (47 l.) z lubelskiej kurii biskupiej.
Tak, to prawda. Mam objawiania – mówi ksiądz Stanisław (50 l.) prosząc o zachowanie anonimowości. – Wszystko zaczęło się pod koniec czerwca tego roku. Byłem wtedy sam w pokoju na plebanii przy naszym kościele. Nagle ogarnęło mnie dziwne uczucie czyjejś obecności. Kidy się obejrzałem i podniosłem głowę zobaczyłem bardzo dziwnie wyglądająca brodatą postać w powłóczystych szatach stojąca w kącie pokoju – relacjonuje duchowny.
Postać zaczęła coś do mnie mówić, ale kompletnie jej nie rozumiałem – informuje ksiądz Stanisław. – Nigdy nie miałem talentu do języków obcych, a szczególnie orientalnych. Nawet za młodych lat w seminarium nauka łaciny to był dla mnie jeden wieli koszmar i tylko z Bożą pomocą udało mi się zdać z niej egzaminy – wspomina proboszcz.
Postać w kącie mówiła bardzo dużo, jakby trochę pokrzykiwała na mnie i jeszcze więcej gestykulowała jakby się czegoś domagała – opowiada ksiądz. – Najpierw myślałem, że to któryś ze Świętych Apostołów mi się objawił, a może nawet przez moment, że to sam Jezus Chrystus, ale żaden nie pasował wyglądem do tej postaci. Trochę się zacząłem nawet bać, że to Szatan usiłuje mnie kusić. Może i najmłodszy nie jestem, ale jeszcze w pełni sił…
Wtedy tajemnicza postać nagle znikła – wspomina duchowny. – W jednej chwili jeszcze była a w drugiej już jej nie było. Usłyszałem przy tym niezwykły dźwięk jakby zasysanego powietrza. Takie cmoknięcie… – dodaje proboszcz. – Nawet nie zdążyłem się przestraszyć…
Potem powtórzyło się to jeszcze sześć razy aż do wczoraj – precyzuje ksiądz Stanisław. – Za pierwszym razem nie zapamiętałem z przemowy tej istoty ani słowa. Potem za każdym razem starałem się zapamiętywać jak najwięcej zwrotów, fraz… to dla mnie trudne, bo jak już mówiłem nie mam ucha do takich rzeczy. Wspólnie z wikarym z którym tutaj mieszkamy na plebanii doszliśmy do wniosku, że objawił mi się muzułmański prorok Mahomet i mówi do mnie po arabsku.
Trzy razy byłem świadkiem tego objawienia – mówi ksiądz Wojciech (30 l.), wikary w parafii w okolicach Lublina. – Niczego osobiście nie zauważyłem, ale nagle w pół słowa ksiądz Stanisław zatrzymywał się i zastygał w bezruchu na kilkanaście minut. Raz trwało to ponad dwadzieścia. Ksiądz proboszcz przez ten czas cały czas miał otwarte oczy, ale całkowicie przestawał nimi mrugać wpatrzony w coś w przestrzeni w której ja niczego nie widziałem ani nie słyszałem. Można mu było wtedy machać ręką przed oczami, krzyczeć mu do ucha, a on ani niczego nie widział ani nie słyszał.
Potem przez księdza Stanisława przechodził jakby dreszcze i nasz proboszcz wracał do świata żywych – relacjonuje ksiądz Wojciech. – Jeszcze tego samego dnia, kiedy doznał pierwszego objawienia opowiedział mi o wszystkim. Byliśmy również w tej sprawie u biskupa i rozmawialiśmy ze specjalistami z jednego z zakonów.
Rozmawiałem z jednym zakonnikiem, który zna świetnie język arabski – mówi ksiądz Stanisław. – To właśnie on próbuje przetłumaczyć mi zapamiętane przeze mnie słowa Mahometa, który mi się objawia. Niewiele z tego wynika, bo mam słabą pamięć do takich rzeczy. Udaje mi się tylko wychwycić poszczególne wyrazy. Arabski prorok często używa między innymi słów „modlitwa” oraz „post”. Jak tak dalej pójdzie, to będę musiał zacząć uczyć się arabskiego, bo inaczej chyba się nie z prorokiem nie porozumiem.
To bardzo frustrujące – oświadcza proboszcze Stanisław. – Nie rozumiem Bożego zamysłu w tym zjawisku, ale codziennie modlimy się z księdzem Wojciechem o dar zrozumienia. Często słyszałem a jeszcze częściej czytałem o objawieniach, ale prawie zawsze objawiała się Matka Boska, któryś z Aniołów albo Świętych, czasami Mojżesz albo Abraham, ale o objawieniu Mahometa nie słyszałem nigdy.
