Ministerstwo Łączności opracowuje wyszukiwarkę do identyfikacji w internecie zakazanych treści ekstremistycznych – poinformował Igor Pawłow (47 l.), rzecznik prasowy rosyjskiego ministerstwa. – Prace nad stworzeniem oprogramowania zdolnego do automatycznego wykrycia publikowanych materiałów zawierających «podejrzane» treści weszły już w fazę testów – dodał rzecznik.
Oczywiście żaden, nawet najlepszy, program komputerowy nie może dokonać specjalistycznej ekspertyzy czy konkretny artykuł posiada cechy nielegalne, czy nie – oświadczył Olieg Duchownicki (55 l.), minister łączności Federacji Rosyjskiej. – Nasz program będzie w stanie zareagować operacyjnie na takie przykładowo słowa jak «bomba» czy «terrorysta». W dalszej kolejności nad tekstem będą pracować wykwalifikowani specjaliści, którzy ocenią czy dany tekst ma cechy przestępcze, czy nie.
Wiosną tego roku nasze Ministerstwo Łączności uruchomiło bardzo podobny system oprogramowania do identyfikacji pornografii dziecięcej w internecie – dodaje minister. – Jesteśmy bardzo zadowoleni z jego funkcjonowania i cały czas pracujemy nad jego ulepszeniem.
Pracownicy naszego resoru oraz organy ścigania są zdania, że ten system pracuje na tyle sprawnie, że warto go rozwijać – oświadczył rzecznik prasowy. – Dlatego stworzenie systemu wyszukiwania materiałów ekstremistycznych powierzono firmie Data Center, która stworzyła także narzędzie do wyszukiwania nielegalnej na terenie Federacji Rosyjskiej pornografii.
Firma Data Center w kwietniu tego roku uzyskała kontrakt na budowę wyspecjalizowanego wyszukiwania ekstremistycznych stron internetowych, przedstawiając najlepszą cenę 4,6 miliona rubli – dodał rzecznik.
Z naszych informacji wynika, że rosyjski system może stać się zalążkiem czegoś podobnego do amerykańskiego systemu Echelon – mówi Piotr Krupa (39 l.), analityk Ministerstwa Spraw Zagranicznych. – Amerykanie również zaczynali od analizy treści stron internetowych, a następnie rozszerzyli swoje zainteresowanie na pocztę elektroniczną, rozmowy telefoniczne i radiowe… teraz praktycznie każdy przekaz może być przez ten system analizowany – twierdzi analityk.
Można się obawiać, że system ten posłuży do kontrolowania i tłamszenia opozycji – ostrzega Anton Kozniecow (41 l.), z Centrum Wolności w Moskwie. – Obecnie rosyjskie władze są coraz bardziej zdeterminowane w tej kwestii. Niezadowolenie społeczne w Rosji jest coraz większe.
Sądzę, że ściganie pornografii dziecięcej i inwigilacja terrorystów jest tylko przykrywką dla stworzenia narzędzi do ograniczenia wolności słowa – uważa Anton Kozniecow. – Będziemy bardzo pilnie monitorowali poczynania Ministerstwa Łączności w tym zakresie. Coraz więcej sygnałów świadczy o tym, że Kreml zaczyna bać się społecznego gniewu i próbuje stworzyć narzędzia do inwigilacji w stylu sowieckim.
