
Telewizja Polska zostanie sprzedana rosyjskiej grupie kapitałowej ORT należącej do jednego z najbogatszych ludzi w Rosji, Giennadija Timczenko, prywatnie przyjaciela Władimira Putina – twierdzi wysoko postawiony pracownik TVP zastrzegający sobie anonimowość. – Rozmowy na temat tej transakcji toczą się od kilku miesięcy i są bardzo zaawansowane.
W tej chwili Telewizja Polska S.A. jest spółką w całości należącą do Skarbu Państwa – mówi dr Antoni Jakubiak (52 l.), medioznawca. – Od szeregu lat politycy zastanawiają się czy i jak sprywatyzować państwowego nadawcę. Do tej pory najczęściej podnoszonym argumentem przeciwko prywatyzacji była zapisana w ustawie «misyjność telewizji publicznej» – informuje naukowiec.
Z tą «misyjnością», jak powszechnie wiadomo, bywało bardzo różnie – dodaje dr Antoni Jakubiak. – Bo trudno chyba uznać za realizację tej «misji publicznej» nadawane w porze największej oglądalności programy promujące celebrytyzację kultury… chyba, że uznamy, iż chodziło o pokazanie głupoty uczestników i prowadzących te show. Ale w takim razie telewizja musiała by przyznać się o kompletnej porażki w tej materii.
Część opinii publicznej najprawdopodobniej z wielkim trudem przełknęłaby oddanie TVP w rosyjskie ręce – sądzi Andrzej Makaruk (38), politolog. – W Polsce bardzo sile są ciągle resentymenty skierowane przeciwko jakimkolwiek wpływom Rosji na rzeczywistość w Polsce. Ale przed tym nie uciekniemy… Polska jest małym krajem, który musi liczyć się z dążeniami światowych graczy.
Również politycy bardzo niechętnie wyzbędą się wpływu na telewizję publiczną – uważa dr Antoni Jakubik. – Większość z nich, niezależnie od przynależności partyjnej uważa, że rząd nie powinien rezygnować z własnego narzędzia komunikacji ze społeczeństwem, jakim jest TVP. Jednak sytuacja ekonomiczna nie nastraja optymistycznie. Już dziś wiadomo, że w przyszłorocznym budżecie zabraknie co najmniej 30 miliardów złotych… może nawet 35 miliardów. Skądś te pieniądze trzeba wziąć. A skoro nie można więcej pożyczyć z Zachodnich instytucji finansowych, bo groziłoby to przekroczeniem zapisanych w konstytucji 55 procent, to trzeba coś sprzedać – zauważa medioznawca.
Telewizja Polska zostanie więc sprzedana najprawdopodobniej jakiejś firmie brytyjskiej, hiszpańskiej albo francuskiej – sądzi Andrzej Makaruk. – Tyle, że większościowym udziałowcem tej «brytyjskiej», «hiszpańskiej» albo «francuskiej» firmy będzie firma rosyjska należąca do Giennadija Timczenko.
Obecnie firmy z Europy Zachodniej czy Stanów Zjednoczonych nie chcą inwestować w tradycyjne media: prasę, radio czy telewizję – informuje medioznawca. – Te branże uważa się za nieperspektywiczne. Większość ekonomistów sądzi, że będą będą one wypierane przez dostawców posługujących się kanałami takimi jak Internet. Inaczej jest w Rosji – zauważa dr Antoni Jakubiak. – Tam zarówno wielki biznes jak i politycy wierzą w tradycyjne media, a szczególnie w telewizję. Oni teraz mają zarówno wolę jak i środki żeby zapłacić prawie każdą cenę za większościowe udziały w takiej firmie, jak właśnie Telewizja Polska.
Platformie Obywatelskiej zależy w tej chwili na jak najszybszym znalezieniu alternatywnego źródła finansowania dziury budżetowej – sądzi medioznawca Andrzej Makaruk. – Być może sprzedaż Telewizji Polskiej okaże się niewystarczającą, by choćby doraźnie uratować stan finansów państwa. Najprawdopodobniej TVP będzie pierwszą, ale nie ostatnią taką sprzedażą. Jednak nawet kiedy telewizja publiczna trafi w rosyjskie ręce większość widzów nie zauważy różnicy. Być może nawet nadawca zacznie bardziej dbać o widza i oferta programowa nieco się poprawi, bo Rosjanie zechcą przecież na tej inwestycji zarobić – zauważa medioznawca.
